sobota, 13 października 2012

Milo cie poznac Nina. >:(

Wstalam okolo 11, popatrzalam na Justina a on slodko spal :


Pocalowalam go w policzek, Justin usmiechnal sie i popatrzal na mnie. Ja tez sie usmiechnnelam a on zaczal przyblizac sie do mnie. Pozniej namietnie mnie calowal, lubialam to uczucie i to bardzo. Gdy przestal, popatrzal mi w oczy i powiedzial.

- Czesc skarbie, wiesz, ze cie kocham?

- Czesc kotku. Wiem, ze mnie kochasz ale ja cie kocham bardziej.

- Nie, to ja cie kocham bardziej.

- Jesli tak to sprobuj mnie zlapac. Gdy to powiedzialam wstalam z lozka i pobieglam na dol. Jus biegl za mna, juz prawie mnie mial ale ja skrecilam a on wyladowal na kanapie.

- Au, moj brzuch!. Widzialam jak zwijal sie z bolu. Wiec podbieglam do niego.

- Kochanie, wszystko w porzadku?

- Nie, bo boli mnie w tym miejscu. Justin pokazal na swoj brzuch. Chcialam zobaczyc czy nic nie ma, wiec zdjelam jego reke z jego brzucha, ale nic nie widzialam.

- Ja tu nic nie widze.

- Wiem, bo nic mi nie jest. Kiedy Justin to powiedzial zlapal mnie w pasie i przycisnal do siebie a po chwili pocalowal. Chcialam sie uwolnic ale nie moglam, jak zwykle byl za silny.

- I co widzisz, ze kocham cie mocniej, niz ty kochasz mnie.

- Nie prawda. To ja kocham cie mocniej!. W tej chwili pocalowalam go namietnie i wplotlam moje palce w jego wlosy. Lezelismy na kanpie, gdy nagle zadzwonila moja komorka.

- Justin musze odebrac.

- Nie musisz, pozniej to zrobisz. Justin nieprzstawal mnie calowac.

- Justin kochanie pusc mnie zaraz przyjde.

- No dobrze, idz i za kilka minut widze cie na dole!

- Dobrze, dobrze, tato!. Oboje sie zasmialismy. Pobieglam na gore i szukalam mojej komorki, kiedy ja znalazlam odebralam.

- Halo?

- Mowilam ci, ze masz sie trzymac z daleka od Justina, a ty pozwalasz mu zostac u siebie w domu na noc?.

- To nie twoja sprawa! Kim kolwiek jestes.

- Wlasnie, ze moja i powtarzam trzymaj sie od niego z daleka!

- Ale dlaczego!?

- Bo ja tak mowie, a i mysle, ze nie zglosilas tego na policje? Jesli tak, to wiem gdzie mieszkasz.

- Co ale z kad to wiesz!?

- Mam swoje zrodla. - Wiec powtarzam ci jeszcze raz trzymaj sie z daleka od niego! I nie mow mu, ze do ciebie dzwonilam, bo wiesz moge przyjsc i cos ci zrobic albo twojej rodzinie. A najgorsze moge cos zrobic jemu.

- Ale... W tym momecie ten ktos sie rozlaczyl. Skad ten ktos wie gdzie mieszkam?. Zeszlam na dol, Justin ogladal telewizje i zajdal nalesniki.

- I kto to byl?

- A.. no wiesz moja ma... ym.. przyjaciolka.

- Jestes pewna kto dzwonil, bo widac, ze nie.

- Tak jestem pewna to byla Kate (przypominam, ze Kate to przyjacolka Emily)

- Ok, to siadaj i zajdaj nalesniki.

Usiadlam na knapie a Jus siedzial na fotelu.

- Cos sie stalo kochanie?

- Nie, czemu?

- Bo masz smutny wyraz twarzy.

- Nie, nic sie nie stalo.

- Nie wierze ci! Chodz do mnie.

Podeszlam do Justina i usiadlam mu na kolanach.

- To mow co sie stalo?

- Nic.

- Napewno.

- Tak , napewno.

- To co Kate ci mowila?

- No wiesz babskie sprawy.

- Okej, cos wiecej?

- Nie, ale dlaczego mnie tak wypytujesz?

- Bo myslalem, ze mnie oklamujesz, ale ja ci wierze. Zrobilo mi sie smutno, bo nie chcialam go oklamywac. Nie moglam mu o tym wszystkim powiedziec wiec udawalam, ze wszystko jest OK. Gdy skaczylismy jesc sniadanie, gdy bylismy ubrani :

 Djxjuyb Jaeba Emily
   Justin

poszlismy do parku na spacer. Usiedlismy na lawce i gadalismy o roznych rzeczach. Siedzielismy w parku pol godziny. Zauwazylismy, ze ktos sie do nas zbliza, znowu fanka i ta sama co wczoraj. Justin popatrzala na mnie i pocalowal mnie namietnie. Wygladala tak :


 Usiadla kolo nas i zaczela mowic.

- Hej, znowu sie spotykamy. Poatrzyla na Justina i sie usmiechnela, on tez sie usmiechnal. Znowu bylam zazdrosna.

- A teraz co mam ci podpisac? Powiedzial Justin.

- Nie nic, ale mam jedno pytanie.

- Ok, slucham?

- Masz moze ochote pojsc ze mna do kina?

- A jak masz na imie?

- Jestem Nina.

- Milo cie poznac Nina.

- Mnie ciebie tez.

- Um... chetnie bym poszedl ale, mam dziewczyne, ktora bardzo kocham. On przytulil sie do mnie i pocalowal w policzek.

- Ale to nie przeszkadza moze isc z nami.

- I co ty na to kochanie? Wyszeptal mi Justin na ucho.

- Hm...no nie wiem.

- Chce tylko uszczesliwic fanke.

- Ok, mozemy isc.

W drodze do kina Nina i Justin caly czas mowili do siebie, czulam sie jak niewidzialna. Puscilam reke Justina i patrzalam cos na telefonie, on objal mnie w pasie i pocalowal w czolo, widzialam wyraz twarzy Niny cos w stylu : Jak ja cie nienawidze, on bedzie moj!. Poszlismy na jakis smieszny film, nawet niwiedzilam jaki mial tytul, bo caly czas bawilam sie komorka. Nie mialam ochoty rozmawiac z Justinem, bylam zazdrosna i wkurzona!. Ludzie caly czas sie na nas gapili i robli zdjecia komorka.

- Mozecie przestac! Powiedzial troche wkurzony Justin. Ludzie przestali robic zdjecia i zajeli sie ogladaniem filmu, troche mnie to rozsmieszylo, tak jakby on byl jakims wladca czy cos. Kiedy film sie skaczyl i lecialy napisy koncowe, bylo ciemno, nie moglam wdziec twarzy Justina i Niny. Gdy swaitla sie zapalily, nie moglam wierzyc wlasnym oczom, moj chlopak calowal sie z Nina! W tym momecie wybieglam z sali, on biegl za mna.

- Ej Emily! Stoj! To nie tak jak myslisz! Emily!. Justin krzyczal ale ja bieglam dalej. Zatrzymalam jakas taksowke i wsiadlam do niej, a on nadal biegnal.

- Moze pan przyspieszyc? Powiedzialam do kierowcy a on zrobil to co powiedzialam, wiec Justin juz dalej nie biegnal.

*Oczami Justina*

Widzialem jak odjezdzala, ale nadal bieglem, taksowka przyspieszyla wiec sie zatrzymalem. Wrocilem pod kino, bo chcialem nagadac tej dziewczynie, czy zdaje sobie sprawe co zrobila. Widzialem jak idzie w strane parku, podeszla do kogos, do jakies dziewczyny. Schowalem sie za drzewem i patrzalem co one robia. Slyszalem ich rozmowe.

- I co udalo ci sie wykonac zadanie?

- Tak, wsiadla w taksowke i pojechala.

- A on?

- On pobiegl za nia. To co gdzie moja kasa?

- Tu jest, trzymaj!

- Myslisz, ze beda dalej razem?

- Nie wiem, ale jutro pojde do Justina i sprobuje mu wmowic, ze bylam u Emily i powiedziala mi, ze to koniec miedzy nimi. On bedzie potrzebowal kogos do pocieszenie wiec powiemu mu, ze moge do niego wrocic.

juz od poczatku wiedzialem, ze to Selena, chcialem isc tam do niej i poprostu ja walnac,ale przemyslalem to. Pposzlem do domu i wyjrzalem przez okno, chcialem widziec co robi Emily. niestety zaslonila zaluzje. Poszedlem pod jej dom i zaczalem pukac i dzwonic ale nikt nie otwieral. Postanowilem, ze rzuce malego kijka w jej okno, otworzyla je i spojrzala na mnie.

- Czego chcesz!?

- Chce z toba poogadac.

- Ale ja nie chce!.

- Posluchaj to ona mnie calowala a nie ja, przeciez wiesz, ze ja kocham tylko ciebie!

- Ale nie wiem, czy ja cie jeszcze kocham!

- Emily! Musze z toba porozmawiac, prosze!

- Mowilam ci, ze nie chce!

- Dowiedzialem sie czegos ciekawego.

- Niby czego? Tego, ze ona dobrze caluje? Przyznaj sie!

- Nie, nie prawda! Calujesz lepiej od niej. Ale zmienmy temat.

- Nie mam ochoty! Pa!

- Ale...!

I zamnknela okno. Chcialem isc do niej porozmawiac z nia. Niestety drzwi i okna byly zamkniete. Wiec poszedlem do domu.

*Oczami Emily*

Zamknelam okno, rzucilam sie na lozko i plakalam,moi rodzice wroca pozno. Umylam sie i polozylam do lozka, zalana lzami zasnelam...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Polecam stronki na fb : http://www.facebook.com/#!/pages/Cytaty-z-Biebsem/210632259027279, http://www.facebook.com/permalink.php?id=280987128675822&story_fbid=290456664395535#!/pages/Beliebers-Poland/280987128675822, http://www.facebook.com/#!/bieberwpolsce, http://www.facebook.com/#!/pages/Cytaty-z-Bieberem-/236800606347682 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz