piątek, 19 października 2012

Be alright :)

*Oczami Justina*
Nie moglem zasnac w nocy, caly czas myslalem o Emily i o tym czego sie wczoraj dowiedzialem. Nie wiem czy bedzie chciala dalej ze mna byc. Zalezy mi na niej i to bardzo, jest dla mnie calym moim swiatem, ja nawet nie wytrzymuje bez niej 5 minut, musze miec przy sobie jej zdjecie, albo poprostu byc kolo niej. Gdyby Emily powiedziala mi, ze z nami koniec, zabilbym sie albo umarl z tesknoty. Dlatego, ze tak bardzo mocno ja kocham . Wiem, ze ona napewno jest na mnie zla....Wzielem gitare do reki, poszedlem pod jej dom i zaczelem grac...
*Oczami Emily*
Obudzily mnie dzwieki gitary... , byl sloneczny dzien, slonce swiecilo bardzo jasno. Otworzylam okno i zauwazylam Justina, ktory spiewal piosenke ,,Be alright'', gral na gitarze a w reku trzymal czerwona roze. Usmiechnelam sie, nie moglam przestac sluchac i patrzec na niego, byl taki piekny, romantyczny i slodki , nadal go kocham♥ wiem, ze powinnam byc zla ale nie umiem. Zamknelam okno, zalozylam szlafrok i wyszlam do niego. Justin siedzial na trawie i wpatrywal sie w roze. Podeszlam blizej i usiadlam kolo nigo.
- Emily czy ty nadal mnie kochasz? Powiedzial Justin po kilku minutach, podarowal mi roze a z jego oka poplynela jedna lza. Nic mu nieodpowiedzialam tylko przysunelam sie do niego i oparlam glowe o jego ramie. - Kocham cie Emily, naprawde cie kocham a nawet nie wiesz jak bardzo. To co bylo wczoraj...uh...wiesz, ze nigdy niezrobilbym ci czegos takiego i mowie ci, ze to ona mnie pocalowala, ja nie chcialem naprawde. Dla mnie liczysz sie tylko i wylacznie ty kochanie...♥
Wzruszylam sie, jeszcze nikt niepowiedzial mi czegos bardziej wzruszajacego od tego.
- Justin...
- Wiem, ze teraz jestes na mnie wsciekla, za to wszystko co zrobilem ci wczoraj, za to jak plakalas przeze mnie...
- Justin... On nie dawal mi nic powiedziec, wiec sluchalam go dalej.
- .. Jesli teraz powiesz mi, ze z nami koniec wiedz, ze i tak bede cie kochac, bede tesknic i nie wiem czy wytrzymam bez ciebie....
W koncu niewytrzymalam i krzyknelam.
-Pocaluj mnie wreszcie! Pocalowalismy sie namietnie. Kiedy skonczylismy sie calowac, popatrzalam mu w oczy i powiedzialam.
- Kocham cie.
- Ja tez cie kocham. Ale czegos nie rozumiem, dlaczego nie jestes zla?
- Ja poprostu nie umiem byc zla na kogos takiego jak ty.
- Chcialem cie jeszcze raz przeprosic, za wszystko.
- Justin?
- Tak?
- Mowiles wczoraj, ze dowiedziales sie czegos nowego, co to bylo?
- Wiec tak, kiedy odjechalas chcialem wrocic i powiedziec tej dziewczynie, czy zdaje sobie sprawe co zrobila, bylem taki wsciekly. Kiedy zauwazylem jak idzie do parku poszedlem za nia, widzialem jak z kims rozmawia, nie bylem pewny kto to wiec schowalem sie za drzewem i podsluchalem ich rozmowe. Ona rozmawiala z Selena, mowily cos o jakims planie, ze specialnie ta dziewczyna miala isc ze mna do kina, ale chciala tez zabrac ciebie, zebys widziala, jak sie calujemy. Pozniej Selena dala jej kase i powiedziala, ze przyjdze do mnie i powie mi, ze byla u ciebie, a ty powiedzialas jej, ze to koniec z nami, mowila tez, ze bede potrzebowal kogos na pocieszenie i to ma byc ona Selena.
- Wiec dzisiaj do ciebie przyjdzie?
- Tak.
- A o ktorej godzinie?
- Nie wiem nic o tym nie mowila, ale mysle, ze niedlugo. Dlaczego pytasz?
- Wiesz mam pewien plan.
15.30
Bylismy u Justina w domu i czekalismy na Selene a nasz plan byl taki :
Zawiadomilismy dwoch policjantow, zeby czekali u Justina w domu. Justin mial czekac na Selene w salonie a w tedy ona powiedzialaby to co mowila wczoraj, ze ja i Justin to koniec. Pozniej Justin mial powiedziec jej, ze ja nadal kocha i chce byc z nia, ale najpierw ma przyznac sie, ze straszyla mnie telefonami i sms'ami. Gdyby powiedziala, ze to prawda, tych dwoch policjantow mialo wyskoczyc z jednego z pokoji i zawiesc ja na komisariat.
Kiedy uslyszelismy dzwonek do drzwi schowalismy sie do pokoju a Justin poszedl otworzyc drzwi. Slyszelismy jak sie witaja.
*Oczami Justina*
Bylem na nia wsciekly, ale musialem udawac, ze jestem mily. Usiedlismy na kanpie i zaczelismy rozmawiac, mowila o tym jak bardzo zaluje, ze Emily zerwala ze mna. Udawalem smutnego, ona mnie przytulila i powiedziala, ze moze do mnie wrocic.
- Wiesz Justin nadal cie kocham, prosze pozwol mi wrocic do ciebie.
- Tez cie nadal kocham. (Bylo mi trudno wypowiedziec to slowo). Mozesz do mnie wrocic, ale musisz odpowiedziec na jedno pytanie, bo wiesz kiedy bylem z Emily ona byla smutna zawsze kiedy odbierala telefony i wiem, ze klamala, ze nie dzwonila do niej przyjaciolka. Czy to bylas ty?
- A dlaczego mnie o to pytasz?, nigdy niezepsulabym waszego zwiazku, ale czy ona mowila ci, ze to ja?
- Umm......nie.
- Klamiesz! przyznaj sie, ze ci o tym mowila!
- Nie, nie mowila!
- Ok wierze ci. Pocalujesz mnie teraz?. Sel usiadla mi na kolanach i gladzila reka moj policzek.
- Dobrze ale odpowiedz, czy to bylas ty?
- Tak, to bylam ja! Pocaluj mnie wreszcie!. Wtej chwily mialem krzyknac, zeby policjanci zabrali ja, ale Selena pocalowala mnie i nie moglem nic powiedziec. W koncu przestala i powiedziala, ze idzie do kuchni, bo chce jej sie pic. Wstalem z kanapy i otworzylem drzwi od mojej sypialni, policjanci wyszedli z pokoju i poszli do kuchni. Ja i Emily pobieglismy za nimi. Selena stala oparta o blat kuchenny i pila wode, ale zaraz ja wyplula i siegnela za noz.
- Odsuncie sie ode mnie albo jej cos zrobie!. Krzyknela Sel, pociagnela Emily za wlosy i podstawila noz pod jej gardlo.
- Ej zostaw ja! Bylem zly i zarazem przerazony, ze Selena moze jej cos zrobic.
- Odejdz ode mnie! Powiedziala Selena i walnela Emilly w brzuch.
- Ej prosze nie rob jej nic! powiedzilem i przyblizylem sie do Seleny. - Posluchaj mnie, bede z toba juz na zawsze, ale zostaw ja.
- Klamiesz!
- Nie nieprawda, juz od chwili w ktorej cie ujrzalem wiedzialem, ze bedziesz tylko moja. (Musialem klamac, zeby uratowac Emily, wiem, ze Sel mnie nadal kocha i zrobilaby dla mnie wszystko.)
- Naprwde tak mowisz?
- Tak, tak na prawde ja wogole nie kochalem Emily (To slowo zabolalo najmocniej, widzialem jak Emily na mnie patrzy, byla przerazona a z jej oczu poplynely lzy)
- Oh.. Justin jak ja cie kocham! Powiedziala Sel puszczajac Emily tak, ze upadla na podloge. (ale ona jest naiwna, pomyslalem) Przyblizala sie do mnie i chciala mnie poclowac, ale policjnci zlapali ja, zakluli w kajdanki i zaprowadzily do radiwozu. Po drodze krzyczala takie slowa jak : Jeszcze tego pozalujesz, ze mnie nie wybrales! Ona jest zwykla swinia! A na koniec powiedziale, ze mnie kocha, kompletnie ja olalem. Podeszlem do Emily i przytulilem ja mocno.
- Wszystko w porzadku kochanie?
- Tak ale boli mnie brzuch.
- Dlaczego wogole do niej podeszlas?
- Bo... ja... sama nie wiem? Poprostu chcialam ja uderzyc. Nie widzialam, ze ona ma noz w reku.
- Ale dlaczego chcialas ja uderzyc?
- Bo widzialam ja cie calowala, a poza tym nienawidze jej za to wszystko i za to, ze kazala Ninie sie z toba calowac.
- Kochanie, ja kocham tylko ciebie.
- Tak wiem, ja ciebie tez. Pocalowalismy sie i poszlismy podziekowac policjantom.
- To gdzie dzisiaj spimy? Powiedzial Justin i objal mnie w pasie.
- No nie wiem?
- Mam wolny dom, mozemy spac u mnie.
- Dobrze tylko pojde po rzeczy.
- Ok, bede czekal u mnie w domu.
- Ok!
Weszlam do domu, przywitalam sie z rodzicam, bo dawno ich nie widzialam. Poszlam na gore po rzeczy i powiedzialam im, ze dzisiaj spie u Justina. Zadzwonilam do drzwi a Justin je otworzyl.
- Hej! wchodz. Usiadlam na kanapie a Justin kolo mnie.
- Ztesknilem sie za toba.
- Nie widzielismy sie tylko 10 minut.
- No wiem ale tesknilem.
- Aw...Justin. Pocalowalam go w policzek a on wlaczyl telewizje. Lecialy wiadomosci, mowili o jakims wypadku w Londynie i o czyms innym. Na koniec pokazali zdjecie Seleny w kajdankach. Mowili tez o tym, ze grozila mi nozem w domu Justina. Spojrzalam sie na Justina a on mi powiedzial.
- Spokojnie to normalne. Musza o tym wiedziec a poza tym przed domem byli fotoreporterzy, zrobili nam zdjecia i jej tez.
- A  jesli...
- Co?
- A... juz nic.
22.30
Poszlismy do lazienki przebrac sie w pizamy i wrocilismy do salonu. Ogladalismy jeszcze jakis film po kilku minutach bylam spiaca ale nie chcialo mi sie isc do lozka.
- Justin....
- Tak skarbie?
- Zaniesiesz mnie do lozka, jestem spiaca ale nie chce mi sie isc do lozka.
- A co dostane w zamian?
- No nie wiem najpierw mnie zanies.. prosze. Rozlozylam rece i zrobilam smutna minke.
- No dobrze... Justin wzial mnie na rece pocalowal i zaniosl do sypialni. Polozyl mnie na lozko i nachyli sie nade mna. Spojrzal mi w oczy i pocalowal namietnie, jedna reka sie podpieral a druga glaskal moj policzek. Polozyl sie kolo mnie i przykryl mnie kordla.
- Kocham cie Emily.
- Ja tez cie kocham Justin. Po kilku minutach spania poczulam jak Justin objal mnie reka. Myslalam o tym, ze kiedys nienawidzilam go a teraz spie z nim w lozku. Poprostu BARDZO MOCNO GO KOCHAM...♥
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem, ze troche slaby ale nie wiedzialm co mam napisac. Dziekuje za odwiedzanie mojego bloga.
# Thank you ♥ ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz